I am your echo

W Warszawie umówiłam się na zdjęcia z Karoliną, i pomimo bardzo silnego wiatru wyszło nam trochę fajnych kadrów. Lubię ostatnio takie miejskie portrety i cieszę się, że w końcu pogoda na tyle się ustabilizowała że można bez problemu korzystać z wszystkich plenerowych pomysłów. No i światło w końcu zostaje z nami dłużej!

modelka: Karolina Maderska

 


Sound of silence

Tym razem pozowała nam Paulina Czapla, czyli bardzo utalentowana artystyczna dusza, możecie sprawdzić jak pięknie śpiewa wchodząc na jej fb. Chciałam stworzyć taki trochę malarski, delikatny klimat na zdjęciach, w dosyć stonowanych barwach. Jednocześnie tematycznie zainspirowało mnie jedno ze zdjęć Lany del Rey, na którym na jej ustach siedzi pszczoła. Ja zamiast pszczoły wymyśliłam sobie motyla, a w zasadzie ćmy, które podarowała nam Ania. Hodowała je jakiś czas wcześniej w swoim mieszkaniu. Bardzo mnie ucieszyło, że pojawiła się taka sposobność, bo ze względów etycznych nie chciałam kupować żadnych spreparowanych gatunków z allegro. A w tym przypadku miałam pewność, że te piękne stworzenia zostały zasuszone po naturalnej śmierci (żyją tylko ok 2 tygodni!).

Zostawiam Was zatem z tym trochę poetyckim materiałem i zapraszam do oglądania (najlepiej w full size!).

na zdjęciach: Paulina Czapla

mua & blenda: Ewa Kurowska/ Magiczne Pędzelki

ćmy pochodzą od: Ani Lembicz

 

 

P.S. A może ktoś z Was trzyma w domu niestandardowego pupila? Pająka, węża, lisa, wilka albo jeszcze inne zwierzę? Albo ma niezwykłą historię do opowiedzenia o swoim ukochanym psie, kocie albo chomiku? Ruszam z nowym projektem i szukam takich historii, więc jeśli jesteś chętny/chętna – daj mi znać w mailu na katarzyna@whatkatieshot.com albo w wiadomości prywatnej na fb!

 


Wojowniczka

Przed moim obiektywem znowu pojawiła się Ada i tym razem w towarzystwie naszych przyjaciół z Sowa Luna! Zdjęcia będziecie mogli również oglądać na fanpagu i stronach Ady, które zachęcam do odwiedzania, bo na naszą Miss nie tylko się z przyjemnością patrzy, ale przede wszystkim – co ważniejsze, również słucha. Ada jest bardzo ciekawą, nietuzinkową osobą, której energię i kobiecą siłę starałam się oddać na zdjęciach.

Fantastycznie więc było znowu się spotkać i popracować w miłej atmosferze ze skrzydlatymi zwierzakami i Mateuszem, ich opiekunem. Sprawdźcie koniecznie ich facebooka, a jeśli sami macie ochotę na taką sesję albo marzy Wam się bajeczny ślub w towarzystwie takich przepięknych gości – napiszcie do nich!

modele: Adrianna Zawadzińska oraz Isil i Luna z Sowa Luna

mua i light master: Ewa Kurowska Magiczne Pędzelki

 

 

 


When the walls come down

Sesja zainspirowana częściowo słowami piosenki King’s of Leon, a trochę deszczową pogodą minionej jesieni.

Niestety taka pogoda zmusza często do pozostawania z aparatem w środku, zwłaszcza że światło jeśli jest, to dosyć krótko. Przy zdjęciach wykorzystałyśmy malowane przeze mnie tło, które całkiem fajnie zagrało przy niedużej przysłonie i przysunięciu modelki w stronę aparatu. Oświetlenie to lampy ustawione na błysk i na światło ciągłe w niektórych ujęciach, plus wpuściłyśmy trochę światła dziennego. Dodatkowo wyjęłam szybę z biblioteczki, żeby uzyskać efekt „mokrego okna” (albo szyby od prysznica :D), którą biedna Ewa musiała trzymać przez cały czas opartą o krzesło. Pozwolę sobie stwierdzić, że końcowy efekt jest całkiem zadowalający, jak na środki którymi dysponowałyśmy 😉

modelka: Klaudia

mua: Ewa Kurowska/ Magiczne Pędzelki


Winds from the North

Ależ mi sprawiła przyjemność ta sesja! Już od jakiegoś czasu miałam ochotę na takie kadry, pusta przestrzeń, konie i złote, jesienne światło. No i przepiękna Kinga z którą obie z Ewą bardzo lubimy pracować (już kolejna wspólna sesja!). A do kilku kadrów dał się namówić Szymon, czyli chłopak Kingi, u którego robiłyśmy sesję i dzięki uprzejmości jego rodziny – mogłam również obfocić Jess i Hordę. Trochę żal mi tej „złotej polskiej jesieni”, która w tym roku trwało krótko i nie dałam rady w pełni jej fotograficznie wykorzystać, a tu już za oknem prawdziwie listopadowa pogoda.

na zdjęciach: Kinga Drywa oraz Jess i Horda, a także sporadycznie Szymon

mua: Ewa Kurowska/Magiczne Pędzelki

 


Persephone

Tworząc tą sesję myślałam o kobiecie, która budzi się do życia z długiego letargu, nagle łapie oddech i znajduje swoją kobiecą, pierwotną siłę. Czasem kiedy myślę o tym, ile dziewczyny by mogły, ile ja bym mogła, mając więcej odwagi i pełną świadomość własnej wartości, a także umiejętność życia poza wyznaczonymi przez świat konwenansami i normami, to wyobrażam sobie taki moment właśnie jako takie przebudzenie pełne energii, która tak naprawdę od dawna w nas drzemie.

A potem, już przy edycji przyszło skojarzenie z Persefoną, którą Hades porwał do podziemnego świata i której powroty do małżonka zwiastowały okres zimowy i zabierały ciepło słońca.

I myślę, że w zależności od tego, w jakiej kolejności ogląda się te zdjęcia – obie historie tutaj pasują. Także polecam też przescrollowanie od końca 😉

modelka: Anna Kotłowska

make up oraz nieoceniona pomoc przy świetle i wszystkim: Magiczne Pędzelki

 

Z okazji tego, że rozbudowuję trochę swoją działalność i ostatnich inwestycji w nowy sprzęt – ta historia będzie przedstawiona jeszcze w trochę inny sposób, już niedługo.